Tytułem wprowadzenia

wpis z dnia 06.02.2026
Nowe tryby, stare tryby, czyli jakoś muszę zarobić na swoje utrzymanie

Jak wspomniałem, na Xsie i na Fb, czas zacząć dbać o własne (moje) utrzymanie. Liczenie na religijnych i na niereligijnych, gdy byłem w trybach "parareligijnych" - one też co do zasady są religijne, nic mi nie dało poza tym czego się spodziewałem. Czyli, ludzie nie dali mi pieniędzy. W zasadzie nie wiem dlaczego. Niby wiem, ale czy to jedyne powody to nie wiem. Jak by nie było to wynik jest dla mnie in minus. Dla mnie, ale też tym samym, dla ludzi jako takich - bez podziału na religijnych i niereligijnych i antyreligijnych. Ja swoje dowody uzyskałem. Tym samym, z rokiem 2026 kończę z byciem w trybach tak zwanych Bogów, Boga i tym podobnych funkcji okołoboskich. Poniekąd wchodzę już, od czasu do czasu, w tryby tak zwanych Tytanów. Co chyba widać, słychać i czuć. Zarówno na tak zwanej Ziemi jak i w tak zwanym Kosmosie/Wszechświecie. Oczywiście, dla wielu wyznawców takie rzeczy jak wpływanie na naturę robi tak zwany Bóg. Wiadomo co o tych kwestiach mówi tak zwana historia (religijno-boska). Oczywiście tu też są nieporozumienia. Jedni są za opcją że Bóg jest dobry, inni, że jest zły, jeszcze inni sugerują różne inne wersje. Nie ma co o tym wszystkim pisać bo to i tak pewnego typu interpretacje laików. Ci którzy mieli albo mają jakieś pojęcie o tym jak to jest naprawdę to albo o tym nie mówią albo robią na tym (i na mówieniu) swoje biznesy. Ale nie o tym mam pisać. Chodzi o to że gdy wyjdę (wyszedłem) z trybów Bogów to dla wielu wyznawców skończy się czas prosperity - niejako zmieni im się pora roku. A, to jak wiadomo, oznacza zanik ich aktywności. I, tym samym wzrost aktywności innych funkcji - niekoniecznie u nich. Też u tych którzy przez to że byłem w trybie Boga/ów nie mieli dobrej passy. Ja to opisuję tak aby aby, bo nie chce mi się rozwijać tematów na poszczególne wątki. Ale powinno wystarczyć do zrozumienia tego co i dlaczego wkrótce będzie się działo w tak zwanym Świecie. Co do mnie to zawsze miałem pieniądze wtedy gdy byłem/miałem nastawienie areligijny/antyreligijne. Wtedy, jak to mówią, pieniądze same do mnie przychodziły. Wszedłem w tryby religijności, czyli w odpowiadające trendowi rozwoju/bogacenia się dla wyznawców religijnych po to żeby, po pierwsze, zarobić - bo to była i okazja dla mnie i szansa dla religijnych, po drugie, żeby wyrównać szanse religijnych - bo ci byli często na tak zwanym "wylocie". Sporo narzekali, sporo się modlili. I, żeby nie musieli jedni z drugimi się, jak to się mówi, wzajemnie wykańczać albo żyć jak w Rosji albo w Korei (obu) albo w Białorusi, czy w Indiach, Chinach i w wielu innych regionach/państwach. To poszedłem na tak zwaną ugodę i przerzuciłem się na tak zwaną religijność. Jak wiadomo, bo pisałem w przepowiednie.pl, jeszcze zanim poszedłem do tak zwanej Komunii Świętej to już wtedy miałem opory żeby w ogóle czytać, a co dopiero nauczyć się i recytować te wszystkie regułki z katechizmu, czy co to było - potrzebne do "zaliczenia" egzaminu uprawniającego do zostania/stania się? uczestnikiem tejże Komunii Świętej. Opory wiązały się z tym że uważałem je za czarownictwo, za zaklęcia i tego typu treści. Chyba głównie pochodzenia Egipskiego. Zresztą Egipt/jego atrybuty jakby przewijał się w moim tak zwanym życiu. Ale to też na marginesie. Co do zarabiania pieniędzy to gdy wszedłem w tryb tak zwanego Boga/akceptacji tegoż (tu są różne opcje, podtryby, poziomy i tym podobne. Bo to nie jest jedna opcja jak sugerują Katolicy - zwłaszcza ci Rzymsko-katolicy, Watykaniści) to obowiązkiem wyznawców religijnych - dowolnego wyznania/opcji - było dbanie o mnie. Tak jak dba się o maszyny, o pole, o ogród/sad i wszystko inne co temu komuś pozwala żyć i funkcjonować. Pisałem o tym sporo razy - wiele razy pisałem że trzeba dawać mi pieniądze i różne dobra ziemskie, materialne i różne takie. I nic tego. Pisałem też że w końcu mi się to znudzi. A ponieważ jest już rok 2026, minął też rok od pewnego ubiegłorocznego wydarzenia (uwzględniłem to mimo siebie) to już opuściłem tryby tak zwanego Boga. Jak wspomniałem, gdy jestem w trybach antyBoskich - już w dzieciństwie w nim/nich byłem - to wtedy przyciągam pieniądze do siebie bez tak zwanych oporów tak zwanego świata. Pisałem już dawniej że potrafię (bez problemu) zarabiać duże pieniądze. Nie zarabiałem, bo chodziło o postawę ludzi - wszystkich, nie tylko religijnych - ale tych w szczególności. Co to znaczy dla ludzi? Sporo i to dużych, zmian. Wchodzę też w tryby związane z tak zwanymi Tytanami. A, ci, jak pewnie wiadomo, uważani są za tych którzy byli przed tak zwanymi Bogami. Te interpretacje ludzi są po części niedopracowane - bo w zasadzie takie muszą być. Jakby nie było to, gdy jestem w trybach Tytanicznych, to następują dziejowe przemiany tak zwanej Ziemi, Kosmosu, Świata itp. Wiadomo co różni dawniejsi Amerykanie - ci wcześniejsi, przedKolumbijscy? uważali o jakichś etapach rozwoju Świata. To nawet był ten szał przed 2012 rokiem związany z tymi interpretacjami. To może być oczywiście powiązane - i tym samym moja tu obecność też może wynikać z tych wszystkich konfiguracji i następstw. Jakoś to się musi dziać i ktoś to musi aktywować albo komunikować, jeżeli aktywuje się nadrzędnie. Oprócz trybów związanych z tak zwanymi Tytanami (tu też są różne opcje), w których jestem od dość dawna, tyle że to były tryby utajone/wyciszone wchodzę też w tryby antyreligijne/antyboskie. To też konsekwencja tego że ludzie, głównie wyznawcy nie dawali mi tych pieniędzy co to tyle piszę/pisałem. To ma związek z sytuacjami jakie mają się rozwijać i które praktycznie już się rozwijają. Co, jak napisałem, widać, słychać i czuć. To się też przekłada na tak zwane czynniki naturalne - pogodę, kataklizmy, katastrofy, anomalie i tego typu. To zresztą też daje się zauważyć. Pewnie to będzie tak że gdy już zacznę bardziej i skuteczniej funkcjonować w trybie antyBoskim to ludzie będą oczekiwać żebym zmienił nastawienie. Ale to tak nie działa. Pewne tryby są krótkozasięgowe/krótkoterminowe, inne średnio, a inne długoterminowe. To jak z pociągiem który ma kilka wagonów, kilkanaście wagonów, kilkadziesiąt wagonów i kilkaset wagonów. Każdy skład jedzie inaczej, hamuje inaczej, rozpędza się inaczej i jeździ po innych torach. Podobnie z trybami. Ale tego chyba jesteście świadomi.
Szukaj